Czy miód będzie luksusem?
piątek, Kwiecień 2nd, 2010Miód – nowy wymiar luksusu?
Lubię sobie od czasu do czasu zjeść kromkę własnoręcznie upieczonego chleba z masłem (jeszcze nie własnej roboty, ale może wkrótce też) i miodem (także nie z własnej pasieki i tak pewnie pozostanie). Zwykle kupując miód nie zastanawiam się nad jego ceną, ale mam gdzieś tam z tyłu głowy, że nie jest to artykuł tani, choć też wydawał mi się dotąd także niespecjalnie drogi.
Od jakiegoś czasu staram się kupować tylko miód w całości pochodzący z Polski, dlatego uważnie czytam wszystkie etykiety, na których niestety w większości wypadków małymi literkami napisane jest „mieszanka miodów pochodzących z krajów członkowskich Unii Europejskiej” lub „mieszanka miodów pochodzących z krajów członkowskich Unii Europejskiej i spoza Unii Europejskiej„. O dziwo, w dużych sklepach typu Auchan czy nawet Kaufland udaje mi się zwykle znaleźć najwyżej dwa gatunki miodu, które są, jeśli wierzyć etykiecie, w całości „wyprodukowane” w Polsce.
Przy okazji ostatnich zakupów w supermarkecie osiedlowym trafiłem na stoisko z miodem w całości pochodzącym z Polski, więc zatrzymałem się, obejrzałem i wziąłem sobie słoiczek 550-gramowy miodu lipowego. Niby to żaden wielki rarytas, ale przy kasie okazało się, że rachunek jest dziwnie wysoki. Po obejrzeniu paragonu w domu odkryłem, że ten słoik miodu kosztował ponad 38 zł, czyli cena miodu za kilogram wynosi prawie 70 zł.

Ale nie piszę o tym dlatego, że zakupu żałuję, czy też żeby kogoś przestrzeć. Nie. Jestem z zakupu zadowolony, choć pewnie następnym razem uważniej przyjrzę się ceno. Natomiast zakup ten skłonił mnie do refleksji, jak zmieniają się synonimy luksusu. Kiedyś takim luksusem była szynka, a ludzie dorabiający sobie na boku mówili, że pracują na chleb z masłem i szynką, bo na chleb z masłem to już mają. Tymczasem dziś szynkę można kupić już za cenę poniżej 20 zł/kg (choć są i takie powyżej 100 zł/kg), a cena przyzwoitej, wiejskiej szynki rzadko przekracza 50 zł/kg. Na tym tle miód za podaną wyżej cenę jawi się jako towar luksusowy. Dlatego od dziś biorąc jakieś fuchy na boku będę mówił, że chcę sobie zarobić na chleb z masłem i miodem, bo na chleb z masłem to już mam.
MARCIN
