Będzie problem z miodem.
December 15th, 2008Destrukcyjne załamanie kolonii
Pożegnajmy się z miodem
Od pięciu tysięcy lat miód jest nieodzownym elementem naszej diety. Setki pokoleń rodziło się i umierało ze świadomością, że miód jest i będzie. Jednak
w XXI w. pojawiło się zagrożenie, że pszczoły, które go produkują całkowicie znikną z powierzchni ziemi. Masowe ginięcie pszczół to problem, który spędza sen z powiek nie tylko pszczelarzom, lecz także naukowcom. Wszystko
za sprawą Colony Collapse Disorder, czyli destrukcyjnego załamania kolonii.
Syndrom „Marii Celeste”
5 listopada 1792 r. Mary Celeste - niewielki bryg, należący do szkockiego przedsiębiorstwa - wyszedł z ładunkiem w morze z portu w Nowym Jorku. 4 grudnia został dostrzeżony około 400 mil od Gibraltaru - płynął już bez załogi, pierwotnie liczącej 12 osób. Statek był w znakomitym stanie, brakowało tylko szalupy ratunkowej i ludzi.
Tajemnicza choroba pszczół tak bardzo przypomina tę historię, że Brytyjczycy nazywają ją syndromem „Mary Celeste”. Epidemia bardziej powszechnie nazywana „destrukcyjnym załamaniem kolonii” objawia się masowym i gwałtownym ginięciem pszczół. Ul pustoszeje niemal z dnia na dzień. Po jego otwarciu pszczelarze odnajdują tylko królową i kilka młodych osobników. W ulu brakuje martwych owadów, zaś zapasy miodu i pyłku pszczelego pozostają nienaruszone. Przypisuję się to mechanizmowi ochronnemu, wypracowanemu przez pszczoły podczas 50 mln lat ewolucji, który ma ustrzec rój przed chorobami. Pszczoła czując, że jest chora
i zbliża się jej kres, opuszcza ul i umiera z dala od roju, by nie zarazić swoją chorobą pozostałych owadów.
Globalny problem
Zmniejszanie się populacji pszczoły miodnej obserwowane jest już od lat 70. XX w. jednak ginięcie nabrało charakteru masowego na przestrzeni ostatnich 3-4 lat.
W Stanach Zjednoczonych w latach 2003-2007 ilość rodzin pszczelich zmniejszyła się o 60%, a w regionach północnych nawet o 80%. W krajach Unii Europejskiej ilość pszczół zmniejszyła się o 50%. Ginięcie pszczół to problem znacznie większy
niż mogłoby się wydawać. Mniej pszczół to mniej miodu, ale trzeba pamiętać,
że od tych małych owadów zależy istnienie jednej trzeciej roślin na ziemi.
Od wielu milionów lat rośliny i pszczoły żyją ze sobą w symbiozie, razem ewoluują
i są od siebie uzależnione. Produkcja żywności w bardzo dużej mierze uzależniona jest od pszczół. W Polsce, do tej pory, dość rzadko doceniana jest rola jaką owady te odgrywają w przyrodzie. Być może dzieje się tak dlatego, że informacje
o kryzysie dopiero niedawno zaczęły być tematem dyskusji w naszym kraju. Dopiero, gdy w 2008 roku w wielu regionach Polski w okresie kwitnienia rzepaku odnotowano upadek ponad 60 % rodzin pszczelich problemem szerzej zaczęli interesować się nasi naukowcy.
Na ratunek pszczołom
Masowe wymieranie pszczół jest już problemem globalnym. Naukowcy na całym świecie starają się wyjaśnić przyczyny zagłady tych owadów. Powstało kilka teorii próbujących wyjaśnić tę zagadkę, ale żadna z nich nie daje stuprocentowo pewnej odpowiedzi. Najczęściej wskazuje się tu kilka czynników, które mają wpływ
na ginięcie owadów. Są to m.in: izraelski wirus ostrego paraliżu, pasożytnicze roztocza Varroa, grzyb Nosema Ceranae oraz różnego rodzaju środki ochrony roślin. Naukowcy zwracają także uwagę na warunki klimatyczne oraz susze.
Niektórzy specjaliści mówią także o szkodliwym działaniu telefonów komórkowych jak również zmodyfikowanej genetycznie roślinności, jednak dowodów jakoby były one przyczynami ginięcia pszczół nie ma.
Izraelski wirus ostrego paraliżu
Jest on jedną z przypuszczalnych przyczyn ginięcia pszczół odkrytą w 2004 roku
w Izraelu. Owady zarażone wirusem po wylocie z ula już nie są w stanie do niego wrócić. Czasami można zaobserwować osowiałe i pełzające pszczoły wokół niemal w całości opustoszałych uli. Zdziesiątkowana pszczela rodzina nie może
już należycie pełnić swoich obowiązków. Do tej pory nie wiadomo w jaki sposób leczyć zarażone osobniki.
Pasożytnicze roztocza Varroa nie od dziś są wrogiem pszczół. Atakują one zarówno dorosłe pszczoły, jak i młode osobniki. Skutki pasożytniczego działania roztoczy widoczne są w drugim roku od zagnieżdżenia się tych „szkodników” w ulu. Ich liczba wówczas jest już tak duża, że doprowadzają do wyginięcia pszczelej rodziny.
Mikrospor Nosema Cerance jest małym jednokomórkowym pasożytem przewodu pokarmowego, który w znacznym stopniu przyczynia się do ginięcia pszczół. Pod jego wpływem owady słabną i mają ogromne trudności z przyswajaniem pokarmu, są osowiałe z trudem latają a po niedługim czasie od zakażenia umierają.
Pszczoły narażone na działanie N. ceranae , which is faster than bees exposed to N. ceranae często giną w ciągu 8 dni od momentu zakażenia.
Środki ochrony roślin
Szkodliwe substancje zawarte w chemicznych środkach ochrony roślin
po przeniknięciu do gleby i roślin oddziaływają na pszczoły. Razem z nektarem czy pyłkiem kwiatowym przynoszone są do ula. W następstwie ich działania pszczoły są parzone, drażnione i trute. Odwiedzając skażone środowisko niejednokrotnie giną natychmiast a czasami przewlekle chorują. Ich system nerwowy często nie wytrzymuje skażenia przez co pszczoły błądzą i nie potrafią wrócić do ula.
W wysokorozwiniętych krajach, gdzie rolnicy korzystają już z najnowocześniejszych rozwiązań uprawy roślin, nadal bardzo ważną rolę w procesie prawidłowego funkcjonowania plantacji spełniają pszczoły. Szacunkowo w Stanach Zjednoczonych, owady te, jako zapylacze, wykonują pracę o wartości nawet ponad 5 miliardów dolarów rocznie. W Unii Europejskiej pszczoły wypracowują niemal
4,3 miliarda Euro. Widać więc dokładnie, że problem masowego upadku pszczół
to nie tylko trudności związane z pozyskiwaniem miodu, ale realna możliwość globalnego załamania w rolnictwie. Warto zainteresować się przyczynami gwałtownej wymieralności pszczół, bo niestety czasu jest coraz mniej.
***
Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych jest organizacją ogólnopolską. Liczy około 170 członków – osób zajmujących się pozyskiwaniem produktów pszczelich i ich dystrybucją na rynku krajowym i za granicą. Pomimo iż Stowarzyszenie jest organizacją zrzeszającą tylko 0,5% pszczelarzy w Polsce to należy do nich prawie 4% wszystkich rodzin pszczelich, z których produkuje się i sprzedaje około 15% pozyskiwanego miodu. Stowarzyszenie i jego członkowie utrzymują kontakty z wszystkimi polskimi firmami zajmującymi się skupem, konfekcjonowaniem i dystrybucją miodu w Polsce. W swoich szeregach Stowarzyszenie posiada naukowców i właścicieli firm zajmujących się dystrybucją i handlem miodem.
Celem Stowarzyszenia jest integracja środowiska pszczelarskiego oraz praca na rzecz rozwoju i ochrony pszczelarstwa jako nieodłącznej i ważnej części rolnictwa i środowiska naturalnego. Jednym z najważniejszych obszarów działania Stowarzyszenie jest inicjowanie i wspieranie przedsięwzięć, których celem jest popularyzowanie miodu i innych produktów pszczelich.
Członkowie Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych i firmy skupione w konsorcjum współfinansującym program stanowią razem około 90% rynku miodu w Polsce. W skład konsorcjum finansującego projekt kampanii „Życie miodem słodzone” wchodzą firmy, osoby fizyczne oraz organizacje branżowe.
Więcej informacji na stronie: www.pszczelarze.zawodowi.pl
Spotkanie i wykłady w Pszczelej Woli
November 16th, 2008Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych zaprasza wszystkich pszczelarzy
zrzeszonych oraz nie zrzeszonych na spotkanie oraz wykłady o tematyce
pszczelarskiej które odbędą się w Pszczelej Woli w dniu 23.11.2008.
Istnieje także możliwość udziału w wycieczce do pasiek Niemiec, Austrii
i Włoch w dn.24.11 do30.11.2008.Szczegółowe informacje pod
tel.608534884, Pani Ewa
Serdecznie zapraszamy.
Zarząd Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych
Ciekawa promocja z użyciem miodu.
November 11th, 2008Na bardzo ciekawy pomysł wpadła polska firma z branży erotycznej. Do promocji użyli wspaniałego miodu z polski i rozdawali go na Targach Erotycznych Venus Berlin. Jak sami piszą spotkało się to z dużym uznaniem obdarowanych. Zresztą to nic dziwnego bo Polski miód jest uznawany jako jeden z lepszych produktów tego rodzaju na świecie.
Dla bardziej ciekawski polecamy stronę na której znajduje się krótka relacja oraz fotki i filmy z Venus Berlin 2008 - Targi Erotyczne
Ul Apostoly’ego
September 24th, 2008
Zapomniany ul Apostoly’ego
Szukałem wszędzie informacji na temat ula Apostoly’ego. W książce “Ule Polskie Historia i Gospodarka” z 1939 roku, wydanie poprawione i wydane jako reprint w 2002 roku, znalazłem większość informacji. Od jednego z pszczelarzy dostałem stare zdjęcia. Po głębszych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że to ul idealny, ciepły z samoczyszczącą dennicą i posiada on jeszcze wiele pozytywnych walorów, no i ta fantastyczna ramka o formie trapezu, forma ta przynosi pszczelarzowi nieocenioną pomoc głównie pszczelarzom początkującym.
Ul ten posiada idealną formę dla rozwoju i życia rodziny pszczelej. W ulu tym pracuje się łatwo i przyjemnie. Coś wspaniałego!!!
Od 23 lat gospodaruję w ulach o pojedynczej desce i właśnie w tym roku wróciłem do przeszłości i muszę stwierdzić, że ule ocieplane przynosza same zyski jedynie troche problemów stwarzają przy wędrówkach na inne pożytki.
Kiedyś w Polsce gospodarowałem w Warszawiakach i muszę przyznać nie wszystko co nowoczesne to dobre dla pszczoly!!! może dla pszczelarza tak!!! ale o pszczólkach zapomnieliśmy z chytrości… i wyciągnięcia jak największych zysków z biednych pszczółek.
W przyszłym sezonie wprowadzę takie ule do mojej pasieki, i wyniki przedstawię na mojej stronie internetowej www.albbiene.de
Krzysztof Kasperek (Deutschland)
Gospodarka Pasieczna - Sławomir Trzybiński
September 24th, 2008Sławomir Trzybiński - autor nowego podręcznika nie tylko dla początkujących pszczelarzy
Sławomir Trzybiński we „Współczesnej Gospodarce Pasiecznej”, po blisko pół wieku od epokowej publikacji Wandy Ostrowskiej pt. „Gospodarka pasieczna”, spróbował opisać praktyczne pszczelarstwo na początku XXI wieku. Skala zmian technicznych (nowe konstrukcje sprzętu i uli), zmian hodowlanych i nieoczekiwana inwazja chorób w pasiekach na całym świecie (warroza, infekcje wirusowe, CCD, etc.) rzuciły pszczelarzom zupełnie nowe wyzwania. Także szybko globalizujące się rynki światowe narzuciły zastosowanie nowych strategii marketingowych. Sprzedaż miodu i innych produktów pszczelich stała się dzisiaj podstawowym wyzwaniem dla właścicieli pasiek w Polsce.
Książka Trzybińskiego skutecznie zmaga się ze wszystkimi problemami współczesnego pszczelarstwa. Autor gruntownie wykształcony w tej dziedzinie (absolwent SGGW), ale przede wszystkim pszczelarz praktyk (właściciel kilkusetpniowej pasieki) swobodnie opowiada o wszystkich tajnikach pszczelarskiego rzemiosła.
Książka Trzybińskiego, to kompendium wiedzy na temat pszczół, pasiek i technik gospodarki pasiecznej. Ta ksiązka skierowana jest zarówno do pszczelarza początkującego, jak i doświadczonego, do amatora i zawodowca. „Współczesna gospodarka pasieczna’, to jednak przede wszystkim poradniki praktycznego pszczelarstwa, w którym pszczelarze znajdą odpowiedź na wiele nurtujących ich pytań. A konfrontacja własnej praktyki i doświadczenia pasiecznego z wiedzą Trzybińskiego może przynieść nam pszczelarzom wyłącznie korzyści. Ta książka ma szansę zastąpić, w charakterze podręcznika pasiecznego, niezwykle zasłużoną, ale już odrobinę niedzisiejszą publikację Wandy Ostrowskiej.
Sławomir Trzybiński

Urodzony 21 sierpnia 1963 roku w Śremie. Absolwent Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli i Wydziału Zootechnicznego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Uczeń prof. prof. Zygmunta Jasińskiego i Jerzego Woyke. Od wielu lat publikuje artykuły w polskiej prasie pszczelarskiej (Kalendarz Pszczelarza, Pasieka, Przegląd Pszczelarski, Pszczelarstwo, Pszczelarz Polski). Pszczelarz zawodowy. Jego pasieka liczy obecnie 250 pni. Wraz z żoną Dorotą wychowuje dwoje dzieci – 5-letnią Agnieszkę i 13-letniego Mateusza.
Pani Redaktor Elżbieta Gmurczyk - WSPOMNIENIE
August 22nd, 2008![]()
Chwila westchnienia, czyli wspomnienie o naszej Pani Redaktor.
Naszej, ponieważ od ponad 30 lat towarzyszyła nam niemalże na co dzień, w naszych domach, pracowniach i pasiekach. Redaktor Naczelna najbardziej poczytnego i do niedawna jedynego czasopisma pszczelarskiego w Polsce była w zasadzie z nami od zawsze i tylko nieliczni już nestorzy pszczelarstwa pamiętają czasy, gdy to nie Ona kształtowała oblicze polskiego pszczelarstwa.
Pani Redaktor Elżbieta Gmurczyk, redaktor naczelna miesięcznika „Pszczelarstwo, zmarła w sobotę 16 sierpnia. Redakcją kierowała od połowy lat 70-tych, najdłużej ze wszystkich dotychczasowych Naczelnych. Przed Nią na tym stanowisku byli Czesław Mantej i Wanda Strachalska. Piękna dynastia ludzi tworzących polskie pszczelarstwo, najbardziej dla jego sukcesów zasłużonych.
Pod batutą Pani Redaktor „Pszczelarstwo” stało się nie tylko popularnym miesięcznikiem dla pszczelarzy, ale prawdziwie naukowym czasopismem. To z niego kolejne pokolenia polskich pasieczników czerpały wiedzę, nie tylko praktyczną. Mnogość oryginalnych publikacji naukowych oraz doniesień o wynikach najnowszych badań pszczelarskich na świecie uczyniły z „Pszczelarstwa” najbardziej wartościowy tytuł na polskim pszczelarskim rynku wydawniczym. Każdy pszczelarz, czy ten początkujący, czy z dużym doświadczeniem, pełnymi garściami mógł czerpać wiedzę z nowych i archiwalnych numerów miesięcznika. Pani Redaktor posiadała dużą wiedzę nie tylko z zakresu dziennikarstwa, ale i rolnictwa oraz pszczelarstwa. Dzięki temu w „Pszczelarstwie” nie było tekstów niepotrzebnych i nieciekawych. To właśnie kampania informacyjna w „Pszczelarstwie” na początku lat 80-tych uratowała polskie pasieki przed warrozą. Konsekwentne informowanie braci pszczelarskiej o problemach pszczelarstwa w czasie kolejnych przemian gospodarczych w okresie transformacji ustrojowej oraz po wejściu Polski do Unii Europejskiej sprawiło, że chów i hodowla pszczół nie pozostały w naszym kraju zanikającym folklorem, lecz zamieniają się w nowoczesny, współczesny zawód. Tę linię programową zawdzięczamy właśnie niestrudzonej pracy Pani Redaktor oraz Jej wyjątkowo trafnemu spojrzeniu na problemy współczesnego świata. Efektem tej mrówczej wręcz pracowitości jest rzadko spotykana na współczesnym rynku prasowym i wydawniczym perfekcyjność w redagowaniu artykułów. Błędów, nie tylko merytorycznych, ale też ortograficznych, składniowych czy zwykłych „literówek” nie dało się znaleźć w „Pszczelarstwie”. To ewenement wśród większości spotykanych obecnie popularnych tytułów prasowych. Pod redakcją Pani Redaktor każde słowo mające iść do druku było dokładnie przejrzane, prześwietlone wręcz, wszystko po to, by czytelnik otrzymywał tylko sprawdzone, prawdziwe informacje. Pod tym względem Pani Redaktor może być przykładem dla wszystkich osób zajmujących się pracą redaktorską i wydawniczą.
Niestety, od następnego numeru „Pszczelarstwa” nie będzie Jej nazwiska w stopce redakcyjnej. Trudno to zrozumieć i jeszcze trudniej będzie się do tego przyzwyczaić. Cóż, takie jest życie, wszyscy przejdziemy kiedyś na drugą stronę, by gospodarzyć na niebiańskich pasiekach. Ale tym razem nasz pszczelarski świat spotkała wyjątkowo dotkliwa strata.
Zdjęcia z zakończenia kolonii w Pszczelej Woli
August 22nd, 2008Zapraszamy serdecznie kolonistów, rodziców, znajomych … starszych i młodszych do galerii zdjęć z zakończenia kolonii.
W galerii są również zdjęcia z egzaminów sprawdzających wiedzę pszczelarską dzieci. W tym roku tematem dominującym był “pszczoły jako zapylacze” … wiedza na temat tych pożytecznych owadów dla dzieci po wykładach przestała być tajemnicą. Organizatorzy mają nadzieję że zdobytymi informacjami o zapylaniu dzieci podzielą się ze swoimi przyjaciółmi.
Jeszcze raz bardzo dziekujemy sponsorom za ufundowane koszulki i gadżety.
Ostatni turnus kolonii w Pszczelej Woli
August 13th, 2008
12 sierpnia 2008 roku III turnus zakończył definitywnie sezon kolonijny w Pszczelej Woli. Organizatorzy w tym roku zostali zaskoczeni zainteresowaniem w uczestnictwie na koloniach. Na trzech turnusach w sumie wypoczywało ponad 400 dzieci z całego kraju.
Miody staropolskie na liście UE
July 31st, 2008Komisja Europejska wpisała na listę Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności cztery polskie produkty. Są to miody staropolskie Czwórniak, Dwójniak, Półtorak i Trójniak.
Z wnioskiem o ochronę nazwy wystąpiła w 2005 r. Krajowa Rada Winiarstwa i Miodosytnictwa.
Miody pitne są wyjątkowymi produktami naturalnymi, uzyskiwanymi bez użycia konserwantów, stabilizatorów, sztucznych barwników i aromatów.
Produkcja miodów pitnych w Polsce charakteryzuje się ponad tysiącletnią tradycją i bardzo dużą różnorodnością. W wyniku rozwoju i udoskonalania metody produkcji na przestrzeni wieków wykształciło się wiele rodzajów miodów pitnych. Pierwsze zapiski o miodach pitnych pochodzą z 966 roku.
Specyficzny charakter staropolskich miodów pitnych wynika z zastosowania i ścisłego przestrzegania ustalonych proporcji wody i miodu w brzeczce miodowej. Najszlachetniejszy - Półtorak zawiera 1 objętość miodu i 0,5 objętości wody w wyrobie gotowym.
Zgodnie z tradycyjną staropolską recepturą charakter produktu wymaga przestrzegania ścisłego okresu leżakowania i dojrzewania. W przypadku staropolskiego Półtoraka jest to przynamniej 18 miesięcy.
Wpisanie miodów staropolskich na unijną listę umożliwi wypromowanie tych produktów jako wyrobów tradycyjnych i tym samym pozwoli na uzyskiwanie wyższych cen za te produkty.
pap, keb





